Radzenie sobie z brakiem motywacji

Zacznijmy od tego, że większość fotografów sobie jakoś radzi, ale tu są dwa wyjścia. Pierwszym, gorszym jest całkowite stracenie zapału i rezygnacja z fotografii, drugim przeczekanie okresu stagnacji i wrócenie nawet po dłuższym czasie. Ja raczej zaliczam się do tej drugiej grupy. Mimo wielu przerw, trwających czasami po kilka miesięcy nie wyobrażam sobie bym mogła na stałe zrezygnować z tego, co kocham. Takie przerwy na pewno będą się zdarzać. Z jednej strony człowiek ma tyle pomysłów, z drugiej brak motywacji nie sprzyja ich spełnieniu. 

Jak ja radzę sobie z brakiem motywacji zwłaszcza w jesiennej aurze?

No cóż właśnie średnio, mimo to pomysły ciągle się rodzą w głowie. Myślę nad tym, by je zapisywać w kalendarzu i powoli przeistaczać w coś realnego, rzeczywistego. To będzie na pewno dobry krok do wrócenia ;) Poza tym zaczęłam trochę interesować się innym rodzajem fotografii, co wkrótce zobaczycie.





Obejrzyj też

0 komentarze